| Autor | Wiadomość | |
|---|---|---|
| Laki1231 | |
|
Końcówka roku stoi pod znakiem wielu nowości i niespodzianek na rynku urządzeń mobilnych. Kolejne plotki lub oficjalne ogłoszenia donoszą nieustannie o nowych procesorach z większą ilością rdzeni czy szybszą częstotliwością taktowania. Pomimo że informacje te są źródłem wielu żywych dyskusji w Internecie, mało kto zastanawia się nad sensem przepakowywania smartfonów potężnymi komponentami. W rzeczywistości rola hardware znacznie spada na rzecz rosnącej roli software. Do najciekawczych plotek można zaliczyć tę z połowy listopada, kiedy pojawił się domniemany przeciek o powstającym w laboratoriach HTC modelu Zeta, który ma zostać wyposażony m.in. w czterordzeniowy procesor Qualcomm 2,5 GHz. Wieść ta przebiła wszystkie dotychczasowe nowinki pochodzące od tajwańskiego producenta (m.in. dotyczące Edge), a w sieci pojawiły się dyskusje, że nowy smartfon może przywrócić na pozycję lidera nieco przysypiającą ostatnio firmę. Podobne wizje snute są już od jakiegoś czasu także w związku z Samsungiem Galaxy S III, który oprócz czterech rdzeni ma mieć, według doniesień, również 1,5 GB pamięci RAM. Wcześniej mówiono o modelach Motoroli Jet oraz Bullet. O ile nie można mieć jeszcze stuprocentowej pewności, czy czterordzeniowe procesory upowszechnią się w wypadku telefonów (wiele wątpliwości zostanie rozwianych dopiero w lutym 2012 podczas imprezy Mobile World Congress), to faktem jest już ich ekspansja na tablety. Tegrę 3 otrzymał już nowy Asus Eee Pad Transformer Prime, przymierzają się do niej wspomniany HTC (z Quattro), Motorola, Acer (planowana jest nowa wersja tabletu Iconia), Lenovo i inni. Tymczasem powstaje pytanie czy jest to w ogóle potrzebne, skoro można mieć wrażenie że nawet na rynku PC popularniejsze są już procesory dwurdzeniowe? Można zacząć się zastanawiać do czego w ogóle urządzenia te mają służyć. To, że mogą usiłować przejmować funkcje choćby konsol jest dość oczywiste, ale czy kreują nowe, unikalne dla siebie funkcjonalności? W chwili obecnej wiele z tego co oferują smartfony czy tablety można zrobić na desktopie, ale nie działa to w drugą stronę – niewiele jest typów aktywności, których nie da się przenieść z tabletu na inny komputer. Być może nowy trend wyznacza Kindle Fire, czyli tablet stworzony przez Amazon. Według specjalistów jest on sprzedawany poniżej kosztów produkcji (wartość komponentów wynosi ok. 210-220 USD, producent udostępnia je za jedynie 199). Atrakcyjna cena wpłynęła poważnie na popyt – w niektórych rejonach świata schodzi on lepiej niż iPad stanowiący do tej pory 70% rynku tabletów. W Czarny Piątek największe obroty odnotowała właśnie firma z Seattle, a największą część przychodów dała czterokrotnie większa w stosunku do sprzedaży tego dnia w roku poprzednim sprzedaż urządzeń z serii Kindle. Analitycy bardzo pozytywnie wypowiadają się o nowym wynalazku z firmy Jeffa Bezosa, który codziennie sprzedaje się w 23 tys. egzemplarzy. Odważniejsi zaczynają już nazywać go nowym Jobsem. Dlaczego? Ponieważ Kindle Fire to coś więcej niż tablet – to długoterminowa strategia. Przecena to nie wszystko. Najlepszym dowodem jest tu przykład TouchPada firmy Hewlett-Packard, który sprzedawany po 99 dolarów rozchodził się jak ciepłe bułeczki. Na wielu forach pojawiły się liczne wątki, w których szczęśliwcy podpowiadali gdzie udało im się kupić ten tani tablet, a pozostali pędzili do wspomnianych sklepów z nadzieją, że uda im się kupić ostatnie egzemplarze. Pommo to TouchPad nie okazał się rewelacją, ale kompletną klapą. Dziś, kilka miesięcy po premierze pierwszego i jedynego tabletu firmy, wciąż nie są pewne zamiary korporacji w stosunku do urządzeń mobilnych (prawdopodobnie będą w przyszłości posiadały Windows , a nowa CEO, Meg Whitman, jawnie neguje reaktywację serii TouchPad oraz potwierdza koniec WebOS-a. Użytkownicy, którzy w sierpniu załapali się na okazję, w rzeczywistości kupili po prostu gustowną, elektroniczną ramkę na zdjęcia, bo ciężko inaczej nazwać sprzęt odcięty od supportu i app store’a, pomimo całkiem niezłej specyfikacji.Masowego sukcesu nie odniosły także tablety z serii Nvidia Tegra 2. Owszem, wiele z nich zostało wyposażonych w system Android z dostępem do Marketu pełnego setek tysięcy aplikacji. Np. Asus Eee Pad Transformer TF101 wciąż jest praktycznie pozbawiony zoptymalizowanych aplikacji. Dziś, grubo ponad pół roku po jego premierze, ilość sensownych gier w Tegra Zone, przygotowanych specjalnie dla wersji 3.2 i pod tę grafikę, wciąż nie przekracza 50 (ponadto mniej niż jedna trzecia to gry trójwymiarowe). W praktyce więc sprzęt tego typu nie oferuje wiele wyjątkowego ponad wygodniejsze przeglądanie Internetu. Na tym polega różnica. Sam Kindle Fire nie musi przynosić zysku, bo klient nabywa nie kolejny, elektroniczny gadżet, ale nawiązuje długoterminową współpracę. Dostęp do sklepu firmy Amazon jest dla czytnika e-booków tym, czym dla smartfona jest dostęp do sklepu z aplikacjami. Największy światowy gigant sektora e-commerce dając ludziom Kindle Fire po kosztach produkcji w rzeczywistości zarabia, bo zyskuje nowego klienta zainteresowanego jego główną, najbardziej zyskowną usługą. Na początku 2012 będziemy mieli przyjemność przeżyć wiele szumnych debiutów czterordzeniowych bestii. Ten okres będzie jednak końcem ery hardware na rynku urządzeń mobilnych, bo opisana trudna sytuacja z oprogramowaniem dedykowanym tabletom jest tylko odbiciem problemu telefonów komórkowych. Wkrótce prędkość taktowania procesora przestanie mieć tak znaczny wpływ na nasze wybory. Skończą się więc wyścigi i zachwyty nad parametrami. Rynek zapełni się potężąnymi modelami, które w praktyce i tak nie będą w pełni wykorzystywane. Rozpocznie to erę software. Sytuacja ta przypomina trochę wczesny rynek komputerów desktopowych, kiedy ludzie nie do końca byli jeszcze pewni do czego w zasadzie mogą one służyć. Wtedy jeden killer app mógł decydować o poważnych przetasowaniach na rynku. Było tak m.in. z VisiCalc – pierwszym arkuszem kalkulacyjnym, dla którego właściciele firm kupowali cały komputer Apple II. Dziś można mieć wrażenie, że Apple próbuje skopiować ten sukces. Asystent Siri, niedostępny oficjalnie dla innych platform, znalazł już wielu zagorzałych zwolenników. Trzeba niestety przyznać również, że z bardzo dużą pieczołowitością eksperci z Cupertino pilnują, żeby aplikacje przeznaczone w zamyśle developerów dla iPada, były z nim kompatybilne. Sytuacje, gdy programy pobrane z App store nie chcą działać na tablecie z jabłkiem, praktycznie nie zdarzają się. Może więc w stawianiu na software wcześniej od innych tkwi sukces firmy założonej przez Steve’a Jobsa? Jeżeli tak, to sukces odniesie także Amazon. Rosnąca sprzedaż Kindle Fire może okazać się potwierdzeniem dla tej teorii, a samo zjawisko może być wskazaniem nowego standardu. Standard ten polegałby na skupianiu się przez producentów na poszerzaniu możliwych pól aktywności, które może podjąć dzięki urządzeniu użytkownik, kosztem zwiększania mocy. Czy tak się stanie? Okaże się już niedługo. Źródło: komorkomania.pl |
||
| Podobne Tematy | |||
|---|---|---|---|
| Temat | Forum | Autor | |
Znasz melodie, a nie wiesz co to za tytuł? |
Szukam | Laki1231 | |
[N500] Niektóre gry nie odpalają się (nic się nie dzieje) |
Pytania i Problemy z telefonami | Qabrix | |
Co kryje wnętrze Meizu M9 II? |
Newsy | Laki1231 | |
[E51] Telefon wyłączył się po czym się nie włącza |
Pytania i Problemy z telefonami | maniexd | |
[5530] Nie włącza się i na nic nie reaguje |
Pytania i Problemy z telefonami | davidmak | |
[E51] Nie ładuje się i nie włącza |
Pytania i Problemy z telefonami | Lunatyk | |
Rebranding sieci Era - T pojawi się już w czerwcu? |
Operatorzy GSM | Laki1231 | |
Motorola wycofuje się z produkcji Xooma. Następca już w drod |
Newsy | Laki1231 | |
Do Aero2 można się już logować za pomocą kart Plusa i MVNO |
Operatorzy GSM | Laki1231 | |
Ludzie już nie chcą iPada?Apple zmniejsza zamówienia podzespołów o 25 procent. Czyżby szał na tablety już minął? |
Newsy | Harmattan | |